Kombinat Naramowice

Na Naramowicach lat temu » Kombinat Naramowice

 

Państwo Danuta i Stefan Górscy mieszkają na Naramowicach od ponad czterdziestu lat. Pani Danuta przez szereg lat była naramowicką radną. Pan Stefan pracował w Kombinacie Ogrodniczym Naramowice jako główny zootechnik. Oboje z zacięciem społecznikowskim i wielką chęcią działania, którą przez lata realizowali na Naramowicach. Wspominają dla nas Kombinat.

- W Kombinacie Ogrodniczym Naramowice pracowałem w latach 1966 – 1975, piastując stanowisko głównego specjalisty ds. produkcji zwierzęcej. Do moich obowiązków należało, oprócz wszystkich spraw związanych z produkcją zwierzęcą, pilnowanie higieny krów i czystości mleka. Kiedy rozpocząłem tam pracę, w skład Kombinatu wchodziło pięć gospodarstw: Naramowice, Morasko, Szczepankowo, Baranowo i Pamiątkowo. Gdy rozpoczął się prawdziwy pęd inwestycyjny, przyjęto jeszcze Rosnowo, Napachanie i Wielkie, a przekazano  Akademii Rolniczej Baranowo.

Rozmach inwestycyjny

Kombinat Naramowice z racji swego położenia koncentrował się na trzech kierunkach produkcji: warzywa, owoce i mleko. W tym okresie wybudowanych zostało w samych Naramowicach 20 ha szklarni na licencji bułgarskiej. W Pamiątkowie i Rosnowie na łącznym areale 400 ha nasadzono drzewa owocowe, głównie jabłonie nowoczesnych odmian. Zmodernizowano, lub wybudowano nowe obory, łącznie dla ponad 1000 krów mlecznych. Do tego dochodziły jeszcze inwestycje towarzyszące: suszarnia warzyw, przechowalnie owoców, modernizacja mleczarni oraz rozbudowa sieci sklepów detalicznych. Najpierw było kilka sklepów, między innymi na Starym Rynku obok Pałacu Działyńskich, później funkcjonowało w Poznaniu kilkanaście takich placówek handlowych.

 Rzeka mleka

Z wszystkich obór mleko z udoju wieczornego i rannego dostarczano samochodami - cysternami do mleczarni. Część mleka przeznaczonego do bezpośredniego spożycia rozlewano do butelek i dostarczano do własnych sklepów. Na dostawę tego mleka ludzie czekali już w kolejkach. Naramowickie mleko miało dobrą, uznaną markę. Nie było ono pasteryzowane, więc trwałość jego była krótka, ale to wtedy nie przeszkadzało, bo pięknie się zsiadało. Dzisiaj

takie mleko jest dostępne tylko w małych gospodarstwach ekologicznych. Markowym naszym napojem, którym częstowało się gości przybywających do Kombinatu, była maślanka z „kropką” - znaczy ze śmietaną. Nowa mleczarnia, wybudowana przez Kombinat, zmieniła właściciela, ale jej produkty nadal firmowane są marką „Naramowice”, co świadczy o tym, jakim powodzeniem u konsumentów cieszyły się i nadal cieszą te produkty – mleko i jego przetwory.

 Warzywa, kwiaty, legendarne jabłka

Jak już wspomniałem, dalszym podstawowym kierunkiem produkcji Kombinatu były warzywa szklarniowe (ogórki, pomidory, papryka czerwona) i gruntowe w bardzo szerokim asortymencie. Wszystko po to, aby codziennie zaopatrywać mieszkańców Poznania w świeże i zdrowe warzywa. Jeszcze wspomnieć trzeba o produkcji kwiatów, głównie gerber, goździków, chryzantem i róż. Przez pewien okres wysyłane były one nawet samolotem za granicę. Dzisiaj jest odwrotnie – mamy w marketach kwiaty z importu, które często po jednym dniu są do wyrzucenia. W miejscowej suszarni wiele warzyw przerabiano na susz. Przy wschodnim wietrze na całe osiedle, gdzie mieszkam, dochodził przykry zapach, szczególnie przy suszeniu cebuli. Wielką renomę i powodzenie miały naramowickie jabłka nowoczesnych odmian, wyhodowanych przez Instytut Sadownictwa w Skierniewicach, który przez wiele lat sprawował doradztwo w prowadzeniu naszych sadów.

Nowoczesne obory i poligonowy wypas

W Kombinacie mieliśmy własną Pracownię Projektową, która przygotowywała projekty nowych inwestycji, o których wspomniałem. Ponieważ większość projektów dotyczyła pomieszczeń inwentarskich, pełniłem funkcję przewodniczącego KOPI (Komisji Oceny Projektów Inwestycji). Dążąc do wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań technicznych, odwiedzałem istniejące już w województwie nowoczesne obory, żeby te sprawdzone, najlepsze rozwiązania zastosować u nas. Do takich nowoczesnych obiektów należała ta przy ul. Karpia zaprojektowana na 240 stanowisk. Obok obory wybudowana była samodzielna porodówka na 24 stanowiska, wybiegi i dwa silosy czeskie (pionowe) typu Vitkowice. Podobna obora powstała w Morasku na 200 stanowisk. Tam też prowadziliśmy wychów jałówek z wypasem na biedruskim poligonie. Mieliśmy umowę z jednostką wojskową Biedrusko na ten wypas, a ja miałem stałą przepustkę na poruszanie się po tym rozległym terenie niedostępnym dla cywilów.

Socjalnie i kulturalnie…

Na szczególne podkreślenie zasługuje wielokierunkowa działalność Kombinatu w sferze  socjalnej i kulturalnej. Każdy pracownik miał zapewnione  mieszkanie  zakładowe w dużym nowym osiedlu mieszkaniowym  oraz  w wyremontowanych starych budynkach przy ul. Naramowickiej. Dzisiaj,  po rozwiązaniu Kombinatu, większość mieszkań została wykupiona przez pracowników tam mieszkających. Przy ulicy Sarmackiej  wybudowano nowe przedszkole (przeniesione z  plebanii) i przychodnię lekarską .

 Dawny naramowicki dwór, wybudowany w XIX w przez Moraczewskich, po remoncie służył między innymi jako stołówka dla pracowników. Znajdowała się tam  kawiarnia z restauracją, gdzie szczególnym powodzeniem cieszyły się kurczaki z rożna. W dużej sali pałacowej odbywały się liczne zabawy zakładowe pracowników. Wybudowano nowy hotel „Naramowice”,  a w jego bocznym wejściu  znajdowało się pomieszczenie dla Rady Osiedla, gdzie odbywało się wiele spotkań mieszkańców Naramowic na interesujące ich tematy. Między budynkiem dyrekcji a pałacem, na małej wysepce otoczonej fosą, znajdowała się izba pamięci z bogatym zbiorem eksponatów związanych z Naramowicami. Od północnej strony pałacu wybudowano amfiteatr z dużą muszlą koncertową, gdzie odbywały się różne imprezy, między innymi dożynki. Obydwa wymienione obiekty już dziś nie istnieją. Nadmienić należy, że Kombinat organizował wczasy pracownicze  i kolonie dla dzieci, zapewniając transport w obydwie strony.

Było czym się pochwalić

W czasie Międzynarodowych Targów Poznańskich na terenie Naramowic odbywała się wystawa zwierząt hodowlanych, z wielkopolskich ośrodków hodowli zarodowej. Każdego dnia odbywały się parady  wyróżnionych okazów bydła (krów mlecznych, jałówek, buhajów), świń, owiec i różnorodnego drobnego inwentarza. W drodze do placu wystawowego  ustawiano szpaler wyhodowanych w szklarni w specjalnych gazonach różnych odmian kukurydzy, co było pięknym akcentem dekoracyjnym. Pragnę jeszcze dodać, że byłem w Kombinacie stałym pilotem oprowadzającym wycieczki krajowe i zagraniczne. Oprowadzałam po jego obiektach, a także po wystawie zwierząt hodowlanych w czasie  targów poznańskich.

Co pozostało?

Przy południowej ścianie hotelu „Naramowice”, na małym skwerku stoi duży obelisk kamienny z tablicą upamiętniającą założyciela, wieloletniego dyrektora i twórcy potęgi Kombinatu Naramowice, Mariana Mikołajczyka. Uroczyste poświęcenie tego „pomnika”, które zorganizowała Rada Osiedla z udziałem miejscowego proboszcza i dyrekcji, odbyło się w 1997.

Dzisiaj Naramowice zmieniły się diametralnie. Na terenie dawnych budynków Kombinatu i szklarni powstały obiekty różnych firm handlowych i bloki mieszkalne, a ostatnio przy ulicy Dworskiej hotel „Fortezza”. Kiedy czasami spaceruję po tych terenach dawnej działalności gospodarczej Kombinatu, ogarnia mnie nostalgia i tęsknota za dawnym tętniącym tam życiem. Wszystkie obiekty hodowlane  (obora, porodówka, wybiegi oraz silosy) zostały zrównane  z ziemią. Nowa mleczarnia, wybudowana przez Kombinat, zmieniła właściciela, ale jej produkty nadal firmowane są marką „Naramowice”, co świadczy o tym, jakim  powodzeniem u konsumentów cieszyły się  i nadal cieszą te produkty – mleko i jego przetwory.

 

Wspomnień Państwa Danuty i Stefana Górskich wysłuchała: Renata Zychla