Pierwsi mieszkańcy Naramowic

Na Naramowicach lat temu » Pierwsi mieszkańcy Naramowic

Z mroku dziejów nazwa „Naramowice” wyłania się w 1366 roku, kiedy to na kartach historii pojawia się niejaki Naram z Naramovicz. Kim był? Czym się zajmował? Jak żył? Wiemy tylko tyle, że był wezwany w sądzie na świadka. Pewnym jest natomiast, że 1366 rok można uznać za datę, od której możemy być pewni, że Naramowice istniały. Mają więc one prawie 700- letnią historię.

Znacznie więcej wiemy o Rosmanach Naramowskich. Założycielem rodu był Rosman (forma imienia Erazm), prawdopodobnie syn Mikołaja Kamerera, dwukrotnego burmistrza Poznania w latach 1386-1390. Ta mieszczańska rodzina dzięki zakupowi własności ziemskiej stała się nobiles, czyli szlachtą. Był to bowiem jeszcze okres, kiedy  bogaci mieszczanie dość łatwo mogli awansować do wyższego stanu. Pewnym jest, iż Erazm był panem na Naramowicach w 1403 roku. Wcześniej zaś pracował jako asesor w sądzie, czyli pomocnik sędziego. Wiemy, że miał brata - ks. Bartłomieja, kanonika poznańskiego i plebana w Środzie, a także siostry: Katarzynę i Agnieszkę, która wyszła za Henryka Buchwalda -  trzykrotnego burmistrza Poznania.

Co możemy powiedzieć jeszcze o Erazmie? Na pewno to, że miał problem z sąsiadami (no cóż, tak już z tymi sąsiadami jest). W 1403 roku nasz bohater pozwał Borka, kanonika katedry poznańskiej, gdyż ten wraz ze swoimi sługami: pięcioma paniczami i szesnastoma chłopami zniszczyli jego groblę na lewym brzegu Warty od strony Naramowic i ściął 41 drzew (lub pali?). Pan Erazm jednak chyba trochę przesadził, bo sędzia zarządził „wizję terenową”, która odnalazła jedną spaloną lipę i jedną ściętą topolę. Ostatecznie sąd w 1408 zdecydował, że kanonik nie musi płacić żadnego odszkodowania. Jak więc widzimy, rozprawa trwała pięć lat, czyli polskie sądy działają z tą samą szybkością od średniowiecza. 

Erazm był chyba kłótliwą osobą, gdyż procesował się jeszcze między innymi z Piotrem Zeberlichem z Piotrowa (parafia Głuchowo), czy niejakim Ptaszkowskim (w obu sprawach wygrał i dostał po 50 grzywien odszkodowania). W sądzie spotkał się też z bratem - ks. Bartłomiejem, z którym pokłócił się o woła, skradzionego przez służących księdza. Siostra zaś pozwała Erazma o część spadku. Pozwany brat tłumaczył przed sądem, że kupił Naramowice za pieniądze po ojcu, a nie po matce, o co podejrzewała go Agnieszka. 

Nie tylko procesami zajmował się jednak nasz bohater. Powiększył on majątek o wieś Nowy Dwór, a także posiadał przez pewien okres wieś Szydłowo, należącą do biskupa.

Erazm miał syna Mikołaja i Jana oraz córki Elżbietę, Katarzynę i Dorotę. Czy był dobrym ojcem? Chyba tak, skoro najstarszy syn w 1443 roku przyznał mu „emeryturę” w postaci 17 grzywien rocznie (ach gdyby ZUS tyle płacił …)

Oprac. Adam Szabelski na podstawie materiałów dostępnych w „Tekach Dworzaczka”