Szkoła nr 48 przy Sarmackiej będzie rozbudowana! (z "TN" 52)

Strona Główna » Szkoła nr 48 przy Sarmackiej będzie rozbudowana! (z "TN" 52)

 

„Nareszcie!” – tak najczęściej brzmiał komentarz (wygłaszany z pewnym przekąsem) na wiadomość ogłoszoną niedawno przez dyrektorkę szkoły – panią Renatę Kubiak-Fiołkę. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, jak kolosalny wysiłek i mrówcza praca za tym stoją. My też mieliśmy mgliste pojęcie, dopóki nie ujrzeliśmy stosu pękatych segregatorów związanych z tą tylko sprawą. W rozmowie z panią dyrektor Renatą Kubiak-Fiołką (na zdjęciu stoi pośrodku) oraz naramowickimi radnymi – Anną Wachowską-Kucharską (na zdjęciu po prawej) oraz Elżbietą Skrzypczyńską (na zdjęciu po lewej) odkrywamy kulisy starań o unijne fundusze na rozbudowę.

Anna Wachowska-Kucharska: Zacząć należy od tego, że walka o szkoły na Naramowicach trwała od 2011 roku. Kiedy odnieśliśmy gigantyczny sukces,bo jako jedyni w Poznaniu obroniliśmy przed likwidacją wszystkie nasze szkoły, to zaraz trzeba było zacząć myśleć o ich powiększaniu. Rozważaliśmy też budowę gimnazjum na potrzeby licznych tutejszych dzieci. Naszym partnerem miał być Poznański Park Naukowo –Technologiczny, który podpisał nawet porozumienie o współpracy, ale za czasów prezydenta Grobelnego nie było woli ze strony władz miasta, żeby wyłożyć pieniądze na budowę. Zawiązało się wtedy stowarzyszenie „Edukacja dla Naramowic”, mogliśmy też liczyć na rodziców. Dzięki naszej współpracy z PPNT dowiedzieliśmy się, że są środki unijne, które pozwalają na rozbudowę (ale nie budowę) publicznych placówek oświatowych. Byliśmy tak zdeterminowani, żeby poprawić warunki lokalowe SP 48, że w końcu udaliśmy się do Urzędu Marszałkowskiego, choć właściwie nie ma on z miastem nic wspólnego. Tamtejsi urzędnicy byli doskonale zorientowani i przygotowani w kwestii pozyskiwania finansów z Unii. Wszystko nam wytłumaczyli, łącznie z tym, że aby ubiegać się o środki unijne na rozbudowę, trzeba to zrobić w połączeniu z drugim projektem, dotyczącym kształcenia. Dowiedzieliśmy się wystarczająco, żeby zacząć działać. 

Elżbieta Skrzypczyńska: Pierwszym ważnym krokiem, dzięki któremu wszystkie plany stały się realne, było przyłączenie do szkoły sąsiadującej działki, właściwie dwóch. Wcześniej Urząd Miasta odrzucał nasze prośby. 

Renata Kubiak-Fiołka: Po wyborach przyjechał na spotkanie Z Radą Osiedla nowy prezydent Jacek Jaśkowiak.

ES:  Zaczynając swoją karierę prezydenta miasta pokazał klasę – zobaczył na własne oczy, jaka jest potrzeba i na nasz wniosek jako Rady Osiedla przekazał szkole działki błyskawicznie.

AW-K: Rozwiązał też po naszej myśli sprawę powiększenia Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 na os. Łokietka o pomieszczenia zajmowane wcześniej przez MOPR.

RK-F: Podczas spotkania związanego z potrzebami naramowickich placówek wiceprezydent Wiśniewski zaproponował nam, żeby w kwestii rozbudowy złożyć projekt do Budżetu Obywatelskiego. Zgłosiliśmy nawet dwa, ale niestety nie przeszły. W międzyczasie Wydział Oświaty zaprosił mnie na tworzenie tzw. DIP-u - Dokumentu Inicjującego Projekt. To było takie wstępne opracowanie, jak rozbudowa miałaby wyglądać. Potem zaczęły się nasze kolejne rozmowy i spotkania robocze: z panem Kurosińskim z Wydziału Oświaty, dyrektorem tego wydziału - panem Foligowskim oraz wiceprezydentem Wiśniewskim. Został włączony też architekt oraz Biuro Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta. Spotkania dotyczyły tworzenia dokumentacji do projektów. Musieliśmy przygotować plan funkcjonalno-użytkowy - dokumentację techniczną, jak obiekt będzie wyglądać i co ma zostać zrobione. Oprócz tego Studium Wykonalności. Dalej okazało się, że trzeba zrobić badanie geofizyczne gruntu, czy wytrzyma rozbudowę. Konieczne były odwierty, badanie dachu (z uwagi na to, że przesuwane będą ściany). Okazało się, iż trzeba będzie zwiększyć kwotę projektu, skalkulowanego wtedy na 5 mln 900 tys., bo piwnica musi być wzmocniona, osuszona i ocieplona. Finalnie kwota DIP-u  wzrosła do 6 mln 985 tys.: tyle pieniędzy potrzebowaliśmy na rozbudowę. Konkurs na uzyskanie środków unijnych, w którym startowaliśmy, w ramach Poddziałania 9.3.3., to Inwestowanie w rozwój infrastruktury edukacji ogólnokształcącej. Projekt jest komplementarny z innym – w Poddziałaniu 8.1.2., dlatego musieliśmy przygotować oba. Drugi dotyczy wyrównywania szans edukacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych. Nasza szkoła jest placówką integracyjną.

AW-K: O komplementarności projektów dowiedzieliśmy się już w Urzędzie Marszałkowskim. 

RKF: Potem było tworzenie kolejnego dokumentu – Studium Wykonalności. Najpierw przygotowanie diagnozy wstępnej wszystkich obszarów szkolnych. Poprzez klimat szkoły, wykształcenie nauczycieli, liczbę dzieci z niepełnosprawnościami, itd. To była bardzo szczegółowa analiza, obejmująca również infrastrukturę otaczającą szkołę. Gotowa diagnoza wstępna musiała być zatwierdzona przez Wydział Oświaty i Biuro Koordynacji Projektów. Dopiero wtedy można było zlecić przygotowanie Studium Wykonalności. Mijały kwiecień, maj, czerwiec, lipiec… Niestety, wszystko wymagało wielkiej ilości dokumentacji. A wykonanie jej to ciężka, mozolna praca.

ES: Wszyscy w Urzędzie Miasta widzieli naszą determinację, wiedzieli, że nie odpuścimy. Byliśmy absolutnie przekonani, że ten projekt to dla szkoły tak naprawdę jedyna szansa na rozbudowę.

AW-K: Naszym atutem w staraniach o rozbudowę był fakt, że SP 48 jest szkołą integracyjną. Na tym oparliśmy strategię działania. Dzieci niepełnosprawne potrzebują komfortu, większej przestrzeni.  

RK-F: A u nas tego miejsca dramatycznie brakuje. Każdy z odwiedzających nas przedstawicieli najróżniejszych instytucji musiał to przyznać. Osobno przeszłam etap procedur i zezwoleń, które zna każdy, kto budował dom. Jako osoba upoważniona, tylko ja mogłam (więc musiałam) składać osobiście wszystkie dokumenty.

ES: I jeszcze nie zapominajmy, że równolegle toczyły się starania o kanalizację dla szkoły. Bez tego projekt nie miałby szans…

RK-F: Dalej do naszego projektu trzeba było przekonać Komisję Oświaty potem Komisję Finansów i Budżetu.

AW-K: Tak, bo miasto przy ubieganiu się o środki unijne musi zagwarantować wkład własny. Czyli mówiąc prosto – wyłożyć ze swej strony część pieniędzy na inwestycję. To warunek uzyskania dofinansowania z Unii.

RK-F: Wracam do opisu tej drabiny, po której się wspinaliśmy. Do 30 lipca 2016 trzeba było oddać wszystkie dokumenty i to dopiero wymagało pracy! Bieganie, załatwianie, kompletowanie całości. Nauczyciele przed końcem roku musieli jeszcze tworzyć tzw .specyfikację, czyli opisać wszystkie pomoce dydaktyczne przewidziane do tego projektu. 500 pozycji, które należało ująć z wszystkimi szczegółami, łącznie z tym, co gdzie planujemy kupić.

AW-K: Takie są w konkursach na dofinansowanie wymagania unijne, które trzeba spełnić. Kryteria są jasne i ścisłe. Nie da rady napisać, że coś będzie albo nie będzie, albo że jakoś to będzie. 

ES: Bardzo dużo spraw i obowiązków dodatkowo spadło na nauczycieli.

RK-F: Zgadza się. To był także ich ogromny wysiłek, a pamiętajmy, że musiała się toczyć normalna praca szkoły. Po pierwszej ocenie formalnej projektów trzeba było jeszcze niektóre zapisy pozmieniać. Wszystko musiało zgadzać się dosłownie co do grosza. Ostatecznie obydwa projekty zostały wysoko ocenione w skali przyznawanych punktów. Przed przeprowadzeniem konkursu czekano jeszcze na podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy związanej z likwidacją gimnazjów, bo wśród zgłaszanych przez inne szkoły projektów, wiele dotyczyło właśnie gimnazjów…

 AW-K: I wreszcie! 23 marca wpływa ze strony unijnej informacja do Urzędu Marszałkowskiego – MAMY TO!

RK-F: Mamy 7 mln  na rozbudowę i 71 tys. na drugi, ten „uzupełniający” projekt, który będzie realizowany w 2019 roku po rozbudowie. Dotyczy on wyrównywania szans edukacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych. Dla każdego takiego ucznia zostanie przygotowany osobny pogram działań, a zajęcia będą indywidualnie dostosowane. Jak otrzymałam decyzję o rozbudowie, to z radości podczas lekcji wychowania fizycznego położyłam się z dziećmi na podłodze naszej maleńkiej sali gimnastycznej i wyobrażaliśmy sobie, jak ćwiczymy i co będzie w tej nowej. Wizualizacje można oglądać na stronie szkoły. Będzie ponad 900 metrów więcej! Szkoła będzie dwa razy większa, z pięknymi pracowniami, stołówką, salkami terapeutycznymi, dużą świetlicą. Wejście będzie od tej samej strony, ale odpowiednio unowocześnione. Powstanie wspaniała pracownia językowo-informatyczna.

AW-K: Sukces. Sukces, osiągnięty niesamowitym, wspólnym wysiłkiem.

RK-F: Za który ogromnie dziękuję tylu osobom, że musiałabym teraz przeczytać całą listę.

ES: W przyszłym roku rozbudowana szkoła – odhaczamy zadanie. I zabieramy się za kolejną sprawę. Też mamy ich całą listę!

 

Wysłuchała: Renata Zychla

 

Wizualizacje oraz materiały dotyczące rozbudowy dostępne tutaj: http://www.sp48.poznan.pl/?p=8550

Fot. "TN"

Wizualizacje: Front Architects