Wrzesień 1939 w naramowickiej szkole

Na Naramowicach lat temu » Wrzesień 1939 w naramowickiej szkole

  • Michał Mleczko
    Michał Mleczko
  • Figura Królowej Korony Polskiej
    Figura Królowej Korony Polskiej
  • Stan obecny
    Stan obecny

Wracając myślą do wojennego września, Michał Mleczko – kierownik naramowickiej szkoły (mieszczącej się wtedy przy ul. Rubież), wciąż odczuwał gorycz związaną z obróceniem się wniwecz jego wieloletnich wysiłków. Odkąd nastał w Naramowicach, a było to w roku 1922 (przyjechał wtedy wraz z żoną – również nauczycielką - z Podkarpacia), powoli, mozolnie, pokonując kolejne trudności i korzystając z bardzo skromnych środków, unowocześniał, remontował oraz doposażał szkołę. Tak bardzo dumny był z tego, że jego placówka miała doprowadzony prąd, dzwonek elektryczny, piorunochron. Od kilku lat stał przed nią ufundowany ze składek mieszkańców posąg Królowej Korony Polskiej (na zdj.) jako wyraz wdzięczności za odzyskaną niepodległość. Ostatniego przedwojennego lata, kierownik Mleczko cieszył się, że po raz pierwszy wszyscy jego uczniowie otrzymają podręczniki do każdego przedmiotu, że będą mogli korzystać z otrzymanego od firmy „Emka” radia szkolnego, że szkoła ma piękny sztandar i nowe pomoce naukowe do fizyki, geografii, arytmetyki. Nawet ogród zyskał porządny, sztachetowy płot. Największym jednak powodem do dumy był fakt uzyskania przez szkołę  III stopnia organizacji - najwyższego w przedwojennym systemie szkół podstawowych. Oznaczało to, że jej uczniowie po ukończeniu szóstej klasy mogli starać się o przyjęcie do gimnazjum. Dla porównania, szkoła powszechna I stopnia (we wsiach na ogół były właśnie takie) realizowała w ciągu siedmiu lat nauki program czterech klas, co nie dawało uprawnień do dalszej nauki w gimnazjum.

10 września 1939 wojska niemieckie wkroczyły do Poznania. Dzień później Niemcy byli już w szkole – porozbijali godła wiszące w klasach, potłukli portrety prezydenta Mościckiego i marszałka Piłsudskiego, zniszczyli ryciny, mapy, książki. Zabrali szkolne radio. Wtargnęli też do nauczycielskich mieszkań, a panosząc się po obejściu, gorączkowo szukali ukrytej (jak im się wydawało) broni. 14 worków szkolnych książek i dokumentów, w tym kronikę szkolną, ukrył, ocalając przed zniszczeniem, kierownik Mleczko. 

A co się stało z piękną, dziękczynną figurą Królowej Korony Polskiej? O, zadziałali tu Niemcy na zimno i perfidnie. Wiedzieli, kto pomnik postawił. Mroźnej, grudniowej nocy wpadli do wsi, wyciągnęli wybranych mieszkańców z domów, każąc im zabrać łomy, siekiery i młoty, po czym zmusili do zniszczenia i rozbicia figury własnymi rękami… Michał Mleczko już wtedy postanowił sobie, że jak tylko wojenny koszmar się skończy, postawi ją na nowo. I tak się stało. 

Renata Zychla